blog znowu (chwilowo!) zamarł, więc – żeby go rozruszać – dwa koty. pierwszy upolowany w gdańsku:

jak widać, raczej zaniedbany, w dodatku ranny w tylną łapę.
drugi za to dobrze odżywiony, w czasie polowania na kazimierzu:

na lepsze zdjęcia brak czasu i weny. na razie.